życie

Życie po…..

Czekając na Młodą wywijającą na hip-hopie, siedząc w kawiarni Zielona Cafe i sącząc malinowy koktajl z pewnym smutkiem stwierdzam, że tematem przewodnim ostatnich dni jest zdrada, jak i czy w ogóle da się przebaczyć zdradę, i jeżeli jednak tak, to jak żyć po…

Życie po zdradzie.

Możliwe?

Niedzielne spotkanie z M.: 5 lat po …., facet zrozumiał swój błąd, zmienił się, szaleje za nią, nie daje powodów do zazdrości, nosi na rękach. A więc właściwie można się pokusić o stwierdzenie, ze jest lepiej niż przed…… Co jednak zrobić z tym durnym uczuciem, z tą kulą w gardle, kiedy on mówi, ze będzie spał u kolegi, kiedy spóżnia się, kiedy nie odbiera telefonu, chociaż nie, telefon odbiera teraz zawsze, tak się umówili. Wcześniej popełniał wszystkie grzechy z top listy faceta oszukującego, zdradzającego lub mającego nieczyste sumienie (o top liście w innym wpisie). Co robić zatem? Węszyć, pilnować? Śledzić? Wąchać koszule, sprawdzać kieszenie, robić niespodziewane najścia w pracy? Zamienić swoje życie w jeszcze większe piekło, upadlając się do roli sznaucera (przepraszam wszystkie sznaucery, w tym słodkiego sznaucerka sąsiadów), wydzwaniać i wsłuchiwać się w tło rozmowy, z którego nie wiecie nawet jak wiele można odczytać. Ja na przykład potrafię usłyszeć, czy rozmówca jest w pomieszczeniu, czy na dworze, w samochodzie, sam , czy w większym towarzystwie. Czasami potrafię też usłyszeć, czy kłamie…

M. twierdzi, że momentami jest ciężko, ale kocha i nie wyobraża sobie życia bez niego. Nie wyobraża sobie jednak również, ze mogłaby wybaczyć drugi  raz…

Sobotnie spotkanie z A.: życie po….. pierwszej zdradzie to: wieczne przekonywanie siebie, że było warto przebaczyć, klucha w gardle, gdy on nie wraca na czas z pracy, zastanawianie się, czy koszykówka na pewno jest koszykówką, czy może ma na imię Dżoanną i duże balony,  staranie się jeszcze bardziej, żeby domowe życie nie było rutyną, sexy stringi na dupie? Nie ma sprawy, wypady do Spa: ależ oczywiście, kulinarne niespodzianki, zapach domowej pizzy od rana, 5 kilo mniej i to ciągłe zaciskanie zębów, jak dzwoni jego komórka lub przychodzi sms. Zastanawianie się, czy jednak on może dalej oszukuje: słuszne, jak się póżniej okazuje zresztą. Zatem życie po drugim razie jest już życiem po mężczyźnie, powolnym stawaniem na własne nogi, mozolnym dochodzeniem do wniosku, że przynajmniej szansa była, a że on ja zmarnował…. Jego wybór. Życie razem po kolejnej zdradzie: niemożliwe zatem. Zaufać? No way! Ktoś gdzieś kiedyś powiedział: zaufanie jest jak kartka papieru: raz zgnieciona nigdy nie powróci do pierwotnego kształtu.

Dzisiejsza dyskusja w pracy: single: ja bym nigdy nie wybaczył /a zdrady. Głos nr 2: a ja bym zdrady faceta z facetem nie traktowała jak porażki, z kobietą tak..

Głos nr 3: jak się ma dzieci, to się ma inną perspektywę, trudniej jest odejść nawet po zdradzie.

Opis  znajomej na gadu-gadu: „ przebaczyć i zapomnieć? Ani nie jestem Jezusem, ani nie mam Alzheimera”….

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2 thoughts on “Życie po…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *