ODCINEK 1
Jeśli spodziewasz się dziecka, takiego świeżutkiego, prosto z dostawą z brzucha, to co najmniej jedna osoba, choć pewnie tych życzliwych jest znacznie więcej, coś tam Ci szepnęła do ucha lub nawet całkiem głośno. I mniej więcej wiesz, czego możesz się spodziewać.
Myślisz sobie sam/ sama- a to teraz skończy się wolność, balowanie, spontaniczne wyjścia, seks (na jakiś czas), spanie. Niejedna ciotka „dobra rada” postraszyła Cię kolkami, niespodziewanymi gorączkami, ciągłym zmęczeniem i permanentnym brakiem czasu dla siebie. O ulewaniu się pokarmu, kupach- czad i innych atrakcjach będących pochodnymi całodobowej obsługi niemowlaka też coś tam słyszałaś/ eś.
I nawet jesteś na to przygotowany/a.
Przynajmniej tak Ci się wydaje.
Wiadomo i tak, że życie przerośnie wyobrażenia. I że nie będziesz przesypiać żadnej pełnej nocy przez następne x lat oraz, że nie będziesz sama w toalecie/ łazience przez kolejnych ileś- i tak Cię wystarczająco mocno zdziwi. Ale ok, zaciskasz zęby i brniesz w to, bo właściwie jakie masz wyjście. Brniesz w to nawet czasami całkiem bez narzekania, bo tego wymaga wyższość sprawy, a poza tym wyobrażasz sobie, że przecież ten niemowlak za jakiś czas wyrośnie. W końcu stanie się bardziej samoobsługowy i będziesz mógł nadrobić zaległości w wielu dziedzinach życia. Marzysz skrycie o dniu, w którym Twój słodki bobas będzie nastolatkiem, lub zazdrościsz po kryjomu znajomym, którzy już tak mają.
To w takim razie chciałabym trochę rozwiać te różowe obłoki, na których pędzisz w stronę przyszłości i uprzedzić Cię, żeby nie było potem, że nie mówiłam.
Życie z nastolatkiem to nie bajka!
Pytasz mnie teraz co masz zrobić- wyrzucić swojego jeszcze słodkiego kilkulatka za okno, sprzedać na targu, zostawić w dalekim kraju na lotnisku, żeby uniknąć tych wszystkich „wspaniałości” które na Ciebie czyhają?
No nie ma takiej opcji.
W tej grze musisz połknąć tę żabę i po prostu przetrwać ten okres.
Może potem będziesz całkowicie siwy lub łysy, na pewno przybędzie Ci niejednej zmarszczki, będziesz miał chudszy portfel. Czy się opłaca? Na to pytanie odpowiem Ci za parę lat.
Na razie mogę podzielić się z Tobą takimi spostrzeżeniami:
Jeśli mieszkasz z co najmniej jednym nastolatkiem pod wspólnym dachem (jeśli mieszkasz z dwoma, trzema itd. poniższe uwagi pomnóż przez odpowiednią ilość nastolatków w Twoim domu*):
( *Czasami musisz do ogólnego rozrachunku wziąć pod uwagę liczbę znajomych i przyjaciół Twoich podlotków, którzy przewijają się przez Twój dom)
- NIE LICZ NA WOLNĄ ŁAZIENKĘ
Szczególnie kiedy bardzo się śpieszysz do pracy, na umówione spotkanie, gdziekolwiek. Jeśli akurat nalałeś sobie gorącej wody do wanny. Jeśli bardzo „musisz”. To miejsce jest wyjątkowo okupowane przez dorastającą młodzież. Woda leje się godzinami, albo dochodzi stamtąd podejrzana cisza i dopiero po którymś okrzyku bojowym z Twojej strony – czy żyjesz – pada spokojna wyluzowana odpowiedź- tak. Jeśli chcesz się dostać do łazienki wtedy kiedy potrzebujesz, a nie wtedy, kiedy woda w wannie już dawno wystygła, musisz uciec się do przeróżnych forteli lub wybudować drugą łazienkę.
2. NIE WYŚPISZ SIĘ W DALSZYM CIĄGU
Z tym, że zmienią się nieco reguły gry ( czy tylko ja mam wrażenie, że nie znam reguł gry, w którą zostałam wciągnięta?)- kiedy Ty będzie wstawać rano, szczególnie w weekend, żeby ochoczo i razem coś porobić, oni będą jeszcze spać….. Trzy godziny później będą spać dalej. Nie łudź się. Natomiast wieczorem, kiedy padasz po trzech stronach książki, będziesz budzony w fazie pierwszego snu- czy to trzaśnięciem drzwi od pokoju, czy to szuraniem w lodówce.
Na brak odpowiedniej ilości snu będzie tez bardzo wpływać ilość wyjść/ wypadów Twojej pociechy i to czy czekasz i się denerwujesz na niego w domu, czy musisz o północy odbierać ją z nocy filmowej tudzież z wycieczki klasowej.
- TWOJA PRALKA BĘDZIE PRACOWAĆ NA OKRĄGŁO.
Tak i to nawet częściej niż przy niemowlaku. Po pierwsze dlatego, że do zapełnienia jej wystarczą dwie bluzy i spodnie Twojego wyższego od Ciebie o dużo więcej niż głowę syna. Po drugie dlatego, że według powszechnej opinii szanujących się podlotków założenie drugi raz tej samej bluzy, nawet jeśli nie wykazuje śladów zużycia, grozi skażeniem (ich terenu oczywiście). Nie mówię tu oczywiście o takich egzemplarzach, którzy w jednej bluzie chodzą dwa tygodnie i nikt im uwagi nie zwróci, że „ no czuć chłopie, no czuć”
cdn.
This is very interesting, You are a very skilled blogger.
I have joined your rss feed and look forward to seeking more
of your wonderful post. Also, I’ve shared your web site in my social networks!