Odcinek 2.
- ZAINSTALUJ SOBIE W DOMU BANKOMAT
Nastolatki potrzebują niesamowitej ilości gotówki: na ksero do szkoły, na wyjście do planetarium, zaliczkę na wycieczkę, na długopis, zeszyt, bluzę, skarpetki, lody z dziewczyną i mnóstwo innych atrakcji. Co dziwniejsze potrzeby te są zgłaszane z bezbłędnym wyczuciem czasu- na 100% wtedy, kiedy nie masz prawie nic w portfelu, bo za wszystko inne płacisz kartą, i prawie zawsze o nieprzyzwoitej później porze, kiedy już jesteś prawie w piżamie i nie ma mowy, żeby wyciągać auto z garażu i jechać do bankomatu. Tak więc, jeśli tylko masz takie możliwości/ znajomości/ magiczną różdżkę- spraw sobie bankomat do domu i zainstaluj go w szafie w sypialni. Rozwiąże to większość problemów zaczynających się od- mamo potrzebuję…….
- WSPÓLNE SPĘDZANIE CZASU
Lub raczej jego coraz mniejsze ilości. Z reguły wygląda to tak, że Ty to jeszcze masz wiele chęci na wspólne wypady, wyjścia, wycieczki, wakacje. I jest to niestety zjawisko wprost proporcjonalne do wieku Twej pociechy. Czyli im ma więcej lat, tym mniej chce nas widzieć. I chciałoby się powiedzieć- i słusznie, ale jednak serce boli. Czasami uda Ci się jeszcze wyjść razem na jakieś fajne jedzenie, do kina, wyjechać na weekend. Ale poprzedzone jest to coraz większą umiejętnością logistyczno- menadżerską. Bo ten idzie zaraz gdzieś, ta ma projekt u koleżanki, na ten weekend do Lizbony to może nie, bo jest fajny koncert. Aaaaaaaaaaaaa! Nawet jak już Ci się uda towarzystwo namówić na coś i bardzo się cieszysz, to niektórzy z nich są z Wami tylko ciałem, bo duchem i nosem to w necie, czyli ze znajomymi z portali społecznościowych.
- CISZA- WCALE NIE OZNACZA, ŻE JEST OK.
Ta akurat uwaga, ma się tak samo do małych dzieci, jak i do tych większych. Jeśli z ich norek dochodzi przez dłuższy czas cisza- to jest to podejrzane! To może oznaczać, że zasnęli bez przykrycia wkuwając historię, debatują szeptem pod kocem o hicie dnia, siedzą w necie, siedzą w necie, siedzą w necie lub mają jakiś problem. Jeśli jest to to ostatnie- nie licz na to, że zadając proste pytanie- czy coś się stało- dowiesz się czegokolwiek. Możesz wywołać reakcję wprost przeciwną, czyli- idę się przejść, bo muszę pogadać (oczywiście, że nie z Tobą!)
- MOJA KUMPELA MA TAKI PROBLEM.
Jeśli nagle Twoja latorośl zaczyna z wielkim zaangażowaniem opowiadać o perypetiach kogoś znajomego, kogo Ty tak niekoniecznie potrafisz zidentyfikować- nie daj się zmylić. Ta opowieść może być o Twoim dziecku. A że łatwiej mu mówić o kimś niż o sobie, badając Twoje reakcje, uważaj na daleko posuniętą krytykę zachowania Jasia czy Stasia. Może okazać się, że nie wiedząc o tym krytykujesz własnego prywatnego nastolatka i on potem może już nic Ci nie powie…
- MUSISZ BYĆ ELASTYCZNY JAK GUMA
I giętki jak wierzba. Wszystko po to, żeby nadążyć. Jeśli masz zaplanowane popołudnie , to tylko Ci się tak wydaje. Plany przy nastolatkach rozjeżdżają się z prędkością światła. Mieliście piec pierniki w grupie 3 osobowej 14 latków w sobotę wieczorem? HAHA! Nie mamo, bo wiesz Nata nie może w sobotę, a Ola wyjeżdża. Ale za to może w piątek przyjdzie banda 16 latek i wtedy ogarniemy temat. W sumie piątek, czy sobota, 3 osoby czy 6, co to za różnica? Taka sama żadna jak to, czy to córa idzie spać do koleżanki, czy to dwie jej koleżanki, przychodzą spać do niej. Dopasuj się albo giń!