Chomik. Jak wygląda, każdy wie.

Najczęstszymi posiadaczami chomików są dzieci. W różnym wieku. W sumie nie znam żadnego dorosłego, który nie ma dzieci, ale jednocześnie ma chomika. Za to znam dzieci, które mają to małe śmieszne zwierzątko. Lub miały. Lub właśnie dostały kolejnego, bo poprzedni zadusił się włażąc do kanapy i cała rodzina szukała go przez tydzień, aż w końcu w domu pojawił się nowy egzemplarz, który umówmy się- nie przeżyje kilku miesięcy.

Jeśli jesteście dzieckiem i bardzo chcecie mieć chomika to zdradzę Wam, jak osiągnąć swój cel. W żadnym wypadku nie mówcie rodzicom/ opiekunom, że chcecie mieć tego gryzonia. Jak tak prosto z mostu i bez ogródek wyrazicie swoje pragnienie, to marne są szanse, że się spełni. Lepiej którejś pięknej niedzieli, kiedy wszyscy domownicy, którzy mogą mieć decydujący głos w sprawie, będą skupieni w jednym miejscu, zacznijcie prosić o psa. Ewentualnie o kota. Wtedy usłyszycie, że pies/ kot to nie jest zabawka i taka decyzja jest bardzo odpowiedzialna i że trzeba takie zwierzę wyprowadzać i karmić i sprzątać po nim i opiekować się i dbać i jeździć do weterynarza i że generalnie jesteście za mali i niezbyt odpowiedzialni i że nie ma mowy, a jeszcze mama to ma alergię na psią sierść i w ogóle kto będzie wstawał w deszcze i śniegi, zamiecie i zawieje i tego biednego psa wyprowadzał na siku i co z wakacjami, wyjazdami na weekend i że ciocia Krysia to miała psa, ale zniszczył jej mieszkanie i kto będzie za to wszystko płacił…..

Wtedy należy się pobeczeć, ale tak, żeby wszystkim dorosłym zrobiło się żal, jednak jednocześnie nie należy wzbudzać podejrzeń, że spodziewaliśmy się takich wymówek. Męczyć temat należy codziennie, a nawet kilka razy w ciągu dnia, przy każdej okazji, trochę się poobrażać, trochę pochlipać nosem, w tym czasie być grzecznym, przynosić dobre oceny, a złe zatajać, nie bić się z rodzeństwem lub z dziećmi sąsiadów. Generalnie wzbudzać litość i robić wrażenie, że się na tego psa/ kota zasługuje bardziej niż inni.

Wtedy w głowach dorosłych pojawia się taka myśl, taka rysa: zobacz, może Staś rzeczywiście ma wielką potrzebę mieć takiego małego przyjaciela, może czuje się samotny. Lec goł kupmy mu chomika! Chomika nie trzeba wyprowadzać, mało je,  terrarium ustawi się na półce i Staś będzie szczęśliwy.

I tak oto w naszych czterech ścianach pojawia się nowy lokator/ domownik. Jeśli przeżyje pierwszą wizytę kuzynów to będzie dobrze. Jeśli nie- kupią Ci następnego.

Będzie walił w nocy swoim kołowrotkiem o szczebelki klatki, będzie spał, kiedy będziesz się chciał nim pochwalić Frankowi, będzie napychał sobie do granic możliwości swoje poliki ziarnem i marchewką. Będzie uciekał pod meble w salonie. Będzie wgryzał się w twój palec, kiedy będziesz go chciał wziąć na ręce.

Wow, Stasiu, czy teraz jesteś równie szczęśliwy, jak gdybyś miał wymarzonego psa?

Ja sama miałam trzy albo cztery chomiki. Nie dlatego, że je chciałam…

Możesz również cieszyć się:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *