W tym pięknym i cudownym dniu, kiedy to większość mężczyzn wyjątkowo zauważa naszą wyjątkowość, albo dla odmiany udają, że nie zauważają, żeby podkreślić swoją samczą nieugiętość, próbujemy (wprawdzie nie siedząc przy kawiarnianym stoliku, ale niestety na odległość) z A. zdefiniować, czego pragniemy MY KOBIETY, i im bardziej zagłębiamy się w temat, tym coraz mniej logiczne się to wydaje, ale w końcu jesteśmy kobietami i logika nie ma z nami zbyt wiele wspólnego, no chyba, że trzeba w krótkim wywodzie udowodnić (jemu), że nie był tam, gdzie mówi, że był, a my nie mamy na to logicznych dowodów tylko nasze PRZECZUCIA.
My kobiety pragniemy:
– być szczupłe, ale nie za chude, z krągłościami w strategicznych miejscach, tak żeby u Was Mężczyzn inne strategiczne miejsca były gotowe do boju, jednak nie aż tak, żeby nas to mogło obrazić, czyli jednak w dość zawoalowany sposób i chciałybyśmy tę szczupłość osiągnąć bez większego wysiłku, czasami objadając się ulubionymi czekoladkami, a ewentualnie podczas uprawiania jakiegokolwiek sportu chciałybyśmy wyglądać jak z okładki magazynu Shape: tzn. żaden kawałek ciała, nie mógłby się wymykać spod kontroli, a my opięte lycrami w najmodniejszych kolorach, byłybyśmy powodem, dla którego przedstawiciele płci przeciwnej wpadaliby na uliczne lampy, przydrożne drzewa, tudzież kasowali tylne zderzaki jadących przed nimi aut.
– być rozpieszczane non stop, ale bez przesady, bo ilość cukru w cukrze szkodzi na szkliwo, więc najbardziej to wtedy, kiedy się najmniej spodziewamy, bo jak się bardzo spodziewamy, to rozpieszczanie staje się rutyną, a tego My Kobiety wbrew pozorom bardzo nie lubimy, także codzienne klękanie z różą w tyłku przed oknem: nie dziękujemy, bo to może spowodować, że przestaniemy Was Mężczyzn szanować, bo bardzo nie lubimy takich, co to się mocno udomowić i oswoić dają, gdyż całkowite udomowienie odbiera Wam Mężczyznom wiatr we włosach, błysk w oku, pogoń za pasją, a to nas akurat bardzo kręci i podnieca. Także prosimy o wysilenie swojej fantazji w rozpieszczaniu nas, bo brak fantazji powoduje opad niektórych czynników i o pamiętaniu o tym, że my również Was czasami porozpieszczać lubimy, co jednak nie oznacza, że będzie tak do końca życia i w regularnych odstępach i że jak już Was rozpieszczamy to, że zdobyte raz na zawsze nie jesteśmy!
– być zdobywane wciąż od nowa, bo jak już Wam się wydaje, że egzemplarz dzikiego kociaka jest oswojony i udomowiony, tylko dlatego, że w prasowanie Waszych koszul dał się wrobić, to jesteście w wielkim błędzie, bo jak się nas traktuje, jak towar raz na zawsze zdobyty, to to powoduje, że nam w środku się coś psuje i z dzikiego kociaka zamieniamy się w jędze na miotłach, bo bardzo nie lubimy być przedmiotowo traktowane, a że jesteśmy jak książki o never ending story, zakładanie, że przeczytało się nas do końca i zna się nas od okładki do okładki jest porównywalne z założeniem, że przez następnych 100 lat nie wybuchnie żaden wulkan, ani żadne trzęsienie ziemi nie popsuje czyiś planów.
– pragniemy również, abyście nie zawsze dosłownie i zgodnie z prawdą odpowiadali na nasze pytania, w szczególności dotyczące: naszej aktualnej wagi, naszego wyglądu, stanu naszej fryzury, tudzież zawartości szafy, także na pytanie: „czy nie uważasz, że ostatnio trochę przytyłam ?”, nie należy odpowiadać twierdząco, bo to grozi natychmiastowym wybuchem, albo wręcz odwrotnie trzydniowym karcerem w celi milczenia. Na tego typu pytania oczekujemy słodkich, rozbrajających nas kłamstw, bo my i tak swoje wiemy, w lustro patrzeć potrafimy (nawet w oba naraz ustawione naprzeciwko siebie), a takie nasze pytania są teścikiem na Waszą uwagę i na to czy akurat przypadkiem nie zaczyna być ona skierowana w innym niezadowalającym nas kierunku.
– chcemy być nieokłamywane w innych ważnych przypadkach, bo bardzo nie lubimy, kiedy obraża się naszą inteligencję tudzież szeroko rozwinięty ósmy zmysł zwany przeczuciem, więc nie mówcie nam, że zadzwonicie, kiedy wszem i wobec wiadomo, że i po co, lub że nie mogliście zadzwonić, bo akurat bateria telefonu Wam padła/ nie było zasięgu/ zasnęliście przed TV, lub inne nieprzewidziane kataklizmy Wasz telefon nawiedziły, bo niestety od dzieciństwa ćwiczone jesteśmy w czytaniu między słowami, albo nawet w czytaniu kogoś do cna, jak tego kogoś pierwszy raz na oczy widzimy, a on nie miał szans jeszcze ust otworzyć. Z tego to powodu byłyśmy przecież palone na stosach. A poza tym dobrze wiemy, że jak Wam na czymś NAPRAWDĘ i BARDZO zależy to nie ma takiej przeszkody, która nie dałaby się pokonać na drodze do upragnionego celu i po tym zresztą okazuje się, czy cel ten był jedyny słuszny i naprawdę upragniony.
– i jeszcze bardzo lubimy wywracać Wam wasze myślenie, że już wszystko z nas rozumiecie, bo wcale tak nie jest, bo my same ze zrozumieniem siebie mamy dość często problem, ale od czego są rozmowy z innymi kobietami, które wiedzą, że nie trzeba zaraz lecieć i problem rozwiązywać, tylko wystarczy czasami uważnie i ze zrozumieniem wysłuchać, przytulić, tudzież usiąść na podłodze i wino wypić i że jak płaczemy to naprawdę nie znaczy, że ktoś umarł, tylko akurat na przykład ciasto w piekarniku nam opadło, a chwilę przedtem okazało się, że nie mamy co na siebie na wieczorne przyjęcie ubrać
– aha i jesteśmy bardzo przywiązane do naszych przeogromnych torebek, w których akurat najtrudniej jest znaleźć aktualnie poszukiwaną rzecz, ale okazuje się, że bilet z kina sprzed miesiąca to jak najbardziej i dlatego kolejna piękna nowa torebka jest bardzo dobrym prezentem z każdej okazji i jeszcze, żeby miała te wszystkie kieszonki i zakamarki, które potem skutecznie utrudniają nam Wielkie Poszukiwania, a małe cudne torebeczki to my nosimy tylko na czerwonym dywanie w Cannes, a i tak wyobraźcie sobie, jak wielkim problemem jest z całego stosu koniecznych do przeżycia poza domem rzeczy wybrać coś, co się ma mieścić w kopercie.
– bez względu na wiek lubimy od czasu do czasu poczuć się jak nastolatki, mieć wypieki na policzkach nie tylko po myciu na kolanach podłogi, motyle w brzuchu, gdy udajemy się na spotkanie z Wami, łzy szczęścia w oczach (tylko takie są jedynie słuszne i dopuszczalne), chcemy być dla Was piękne, seksowne, jedyne w swoim rodzaju, rozbrajająco roztrzepane, chcemy być muzami Waszych wielkich i małych dzieł, powodem, dla którego chce Wam się z łóżka wstawać i odgarniać łopatą stosy roboty, jaka Wam się na głowy sypie, powodem większości Waszych działań lub braku innych nieakceptowalnych czynów, a tak traktowane potrafimy sprawić, że świat nagle wiruje, krew buzuje i nawet jak pada deszcz to jest to jedynie pretekstem do pójścia pod jednym parasolem na spacer ewentualnie posłuchania jego cichego szemrania, gdy jest się zatopionym w Waszych silnych męskich ramionach.
– pragniemy być jednym słowem jedynym słusznym centrum Waszego świata, przy jednoczesnym założeniu, że nie złożycie nam w ofierze do stóp swoich dzikich pasji, chęci zdobywania szczytów, udawania się od czasu do czasu do jaskini, tudzież w podwodne głębiny, bo dzikość serca i wolność umysłu jest Waszą wielką uwielbianą przez nas siłą, aczkolwiek pozycja uwielbianej BOGINI bardzo nam odpowiada, o ile nie jesteście niewolnikami na kolanach, bo tego akurat nie lubimy.
Dla wszystkich KOBIET dużych i małych i tych, które dopiero odkrywają swoją kobiecość, lub odkrywają ją powtórnie do posłuchania Alicia Keys „Superwoman”.
Wszystkie jesteśmy SUPER!
Z ostatniej chwili:
A: – Uważam, że taką ściągę powinien dostawać każdy dorastający mężczyzna, tak aby jego i nasz żywot był dużo łatwiejszy. Albo nie, odezwała się u mnie business women – otworzymy sprzedaż, zarobimy kupę kasy i pojedziemy na Kanary 🙂
Ja:- Tak! Zróbmy kursy Pt „Jak być prawdziwą kobietą” lub coś w tym stylu, będziemy jeździć po świecie i tłumy będą na nasze seminaria przybywać :).
A:- Kochana to dopiero początek!!!!!!!!!!!!!
Potem powstanie film, o nas, naszym życiu, perypetiach, byłych mężach, cudownych dzieciach i o facetach, którzy dodają skrzydeł.
Do walki o odtworzenie naszych ról staną m.in.: Scarlet Johansson, Nicole Kidman, Penelope Cruz oraz Angelina Jolie.
Oskara otrzyma Scarlet Johansson za finałową scenę filmu, w której to obaj byli mężowie głównych bohaterek zostaną wystrzeleni w kosmos 🙂
To kiedy ten kurs startuje?
Jak się grupa chętnych nazbiera? 🙂
Może zechcecie wykorzystać w czasie kursu 😉
http://kobietapisze.pl/masaz-erotyczny/2013/05/28/
Onegdaj bywałem samcem Alfa
(głównie we własnym mniemaniu)
a te choć żartobliwie zamaskowane przykazania trochę mnię ubodły i uświadomiły iż prawdopodobnie nigdy nie potrafiłem ukochać kobiety we właściwy sposób.
Aczkolwiek będąc z natury rozkosznie przygłupim romantykiem oraz obdarzonym herubino-nazistowskim spojrzeniem na jedynie słuszną perspektywę przedłużenia gatunku samczym stworzonkiem byłbym gotów i chciałbym być do cna przeczytany – a chociaż pewnie i to by było za mało, wtedy klękałbym codziennie z różą w tyłku przed oknem i był jak never ending story… i ciekaw jestem czy to stopiłoby w końcu, po raz kolejny a może pierwszy serca lód?