Może to już stanie się tradycją, że kolejny rajd tatrzański, napełnia mnie nie tylko milionem kadrów zapierających dech w piersi, ale również całą masą różnorakich przemyśleń z kategorii: życie, życie jest nowelą. Z tegorocznej wyprawy przywiozłam nie tylko obite od przebytych kilometrów stopy, lecz także niepokojące przeświadczenie, że jak mówią słowa piosenki: tęsknimy pod kocami …
