najłatwiej się pamięta kiedy kogoś nie ma Był dla mnie kolanami, na które wchodziłam jak byłam mała i potem po latach nieco starsza, był dla mnie dźwiękiem charakterystycznego gwizdu, gdy wołał mnie z podwórka, oknem, przez które obserwował ulicę, głową , na którą mogłam dosłownie i w przenośni wchodzić. Potem nagle zniknął. Z dnia na …
