życie

La lalala la!

To, że siedzę sobie w mieście N. na zachodzie Francji, nie oznacza wcale, że właśnie o tej Francji zamierzam pisać. Nie będę Was szczuć tym, że przez płot zamkniętego w nocy na klucz parku widziałam kwitnące azalie, co oznacza niewątpliwie bardziej zaawansowane stadium wiosny niż jeszcze rano w rodzinnym mieście, gdzie śnieg, a nawet bałwan w ogrodzie za nic mają…

Continue Reading

życie

Teraz prędko! zanim dotrze do nas, że to bez sensu…*

Mgła podchodzi nam pod okna. Gęsta, chciałoby się ją pogłaskać i zrobić siad! ale nic z tego. Trzeba zamknąć okno, żeby nie osiadła na meblach. Wyłączasz komputer, schodzisz po schodach prosto w nią i jedziesz nie widząc dokładnie dokąd. A może most, którym jechałeś rano, nie kończy się tam gdzie myślisz. Drzewa, pojazdy, ludzie. Wszystko wyłania się nagle, bez ostrzeżenia…

Continue Reading