życie

Nigdy nie mów nigdy.

Gdyby ktoś w styczniu tego roku powiedział mi, że zacznę biegać, popukałabym się znacząco w czoło. Ja? Biegać? Nigdy! Ja co najwyżej mogę odmaczać sobie tyłek na basenie, ewentualnie przyjmując pozycję psa z głową w dół pooglądać z bliska szpary w podłogowych deskach. Ale biegać? Nieeeee. To nie dla mnie. Nie lubię, zmęczę się, zadyszkę złapię, ee tam. Po czym…

Continue Reading

życie

Gibamy, gibamy, gibamy, gibamy….!

Dobrze jest tak zacząć sobotni poranek. No wstać się z łóżka nie chciało, bo zimno. Ale jak już się przywitało słońce, zjadło lekkie, niepowodujące potem kolek śniadanie, wbiło w leginsy, syna przekonało, że sport to zdrowie, a sport w sobotni poranek to zdrowie do kwadratu i na stadion się przybyło, to człowiek, a nawet kobieta, się obudził. W grupie jednak…

Continue Reading