życie

Na opak.

Walentynki. Dzień, w którym odbębnia się kwiatka i ewentualnie czekoladkę dla NIEJ i odhacza się to na liście „rzeczy do zrobienia”, potem zostają jeszcze tylko jej urodziny, o których zdarza się zapominać. Kupienie jej kwiatów dwa razy w roku w końcu powinno wystarczyć, a jak jeszcze chce dostawać kwiaty z okazji rocznicy ślubu, to niech sobie kogoś poszuka, kto będzie…

Continue Reading

podróże

Death by chocolate.

  W pociągu do Jönköping, gdziekolwiek to qrwa jest, siedzimy, dziwimy się, że nic się nie telepie, nie chrzęści, nie czuć PKP-owskiego smrodku i mamy szansę włączyć nasze laptopy, sącząc kawusię, pobieżnie przeglądając najnowszą książkę Masłowskiej, mkniemy mijając małe cudowne drewniane domki, wyglądając Emila, który za chwilę wybiegnie ze swojej drewutni, ewentualnie rozkrzyczane dzieci z Bullerbyn, podziwiamy stada wełnianych kulek…

Continue Reading