W domu zawsze nosi przy sobie komórkę, nawet do toalety, jeśli tego nie robi, to układa na niej np. klucze, żeby w razie czego wiedzieć, że ją ruszałaś. Dziwnym jednak trafem poza domem jego komórka zaczyna mieć bogate życie wewnętrzne: nigdy jej nie słyszy, zostawia w samochodzie/pracy/ u kolegi/ w torbie, rozładowuje się, ma ściszony …
