życie

Cała naprzód!

Pewnie to niezbyt oryginalne skojarzenie, kiedy od ponad godziny sunę szosą moją mandarynką, próbuję dotrzymać rytmu piosenkom w radiu i myślę sobie, że jednak życie to podróż, porównywalna do jazdy autem dookoła świata. Z reguły stawiamy sobie jakieś cele w życiu, czasami zwykłe: jak miłość, dom, dzieci,  czasami niezwykłe, jak zdobycie bieguna, kiedy nie jest się w pełni sprawnym. Ale…

Continue Reading

życie

O pakowaniu (się).

Najbardziej znienawidzona przeze mnie czynność: pakowanie się przed podróżą. Robię wtedy wszystko inne, co się da i na chybił trafił, byle tylko nie zbliżyć się choć o milimetr, choć o jedno więcej zadecydowanie, że biorę czarne spodnie zamiast granatowych, do tworu zwanego walizką. Przed wyjazdem dokądkolwiek, mam najbardziej wysprzątany dom (wraz z myciem okien, która to czynność jest drugą na…

Continue Reading

podróże

Death by chocolate.

  W pociągu do Jönköping, gdziekolwiek to qrwa jest, siedzimy, dziwimy się, że nic się nie telepie, nie chrzęści, nie czuć PKP-owskiego smrodku i mamy szansę włączyć nasze laptopy, sącząc kawusię, pobieżnie przeglądając najnowszą książkę Masłowskiej, mkniemy mijając małe cudowne drewniane domki, wyglądając Emila, który za chwilę wybiegnie ze swojej drewutni, ewentualnie rozkrzyczane dzieci z Bullerbyn, podziwiamy stada wełnianych kulek…

Continue Reading